Podróże Guliwera - Narodowy Stary Teatr

W świecie, w którym gazety, filozofowie i myśliciele donoszą o końcu pewnego porządku i zapowiadają nowy o nieznanym jeszcze kształcie, metafora gargantuicznego oraz lilipuciego człowieka nabiera szczególnego znaczenia. Jesteśmy mocarzami zarządzającymi naturą i czyniącymi sobie ziemię poddaną czy mrówkami żyjącymi w cieniu zbliżającej się zagłady? Być może koniec jest nieunikniony i jedynie jego kształt pozostaje zagadką. Zgaśnie słońce czy porwie nas wiatr tak silny i mocny, że nikt i nic nie utrzyma się w pionie? A może doktryna Gwarantowanego Wzajemnego Zniszczenia straci swą złowieszczą moc i ktoś wściekły i gniewny przyciśnie w końcu zakazany guzik? W świecie, w którym kilka bomb wystarczy, by zniszczyć całą planetę, trudno uchwycić właściwą perspektywę. Pytanie, czy jestem olbrzymem, czy pyłkiem, pozostaje otwarte. Jedynie rozmiar naszego lęku okazuje się bezdyskusyjny: jest wielki i wciąż rośnie.

Czy jesteśmy w stanie wyobrazić sobie inny, lepszy świat, skoro każda taka próba wyobraźni mniej lub bardziej przypomina to, co już dobrze znamy? Podróż Guliwera do kraju Houyhnhnmów po doświadczeniach totalitaryzmów XX wieku nie napawa optymizmem. Jak zatem budować lepszy świat, skoro mamy taką trudność w wyobrażeniu go sobie? Zdaje się, że nikt nie potrafi przewidzieć, jakie będzie jutro. Fiasko alternatywy nakreślonej przez Swifta powtarza się w każdym współczesnym pomyśle na zmianę świata. Niepostrzeżenie najpowszechniejszym gestem staje się wzruszenie ramion, a uczuciem najbardziej uniwersalnym lęk. W przyszłości najważniejsze może okazać się pytanie nie o to, czy stworzymy nowy porządek, który położy kres gnębiącym nas katastrofom oraz niepowodzeniem, lecz o to, czy taki porządek jesteśmy w stanie sobie w ogóle wyobrazić. Aldona Grochal

Zapraszam na spektakle!




0 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie